Blog

...


Jeszcze tu jestem.
Wciąż. Nadal.

Wracam. Nie mam innego wyjścia.


Kocham być daleko. 
Tu, leże rano z otwartymi oczami;
a moje ciało jest ciężkie jak kamień
jest cicho, a ja nie mogę wstać.

Chcę tylko trwać w bezruchu.
Chcę trwać w ciszy.

Być bezruchu ciszą
i ciszy bezruchem.


LM

2010-12-10 00:57:07 skomentuj (2)
...
Wielokropek jest stałą mojego życia.
Poza tym - wszystko się zmiania.
Ja chyba najbardziej bo przekraczam kolejne granice
i coraz mniej we mnie strachu
i coraz więcej radości nowego.

Wiem już, że jestem całą pomarańczą,
niepotrzebuję mitycznej połówki,
co najwyżej - towarzystwa.

Żyję moim życiem pomarańczy,
i nawet w świecie przykrytm teraz śniegiem,
błyszczy nade mną świetliste słońce.

A to wszystko mogło się nie stać.
5 lat nieurzeczywistnionego istnienia,
a dopiero po wielu kolejnych
świadomość,
że trzeba wykorzystać szansę,
że trzeba żyć.

-----------------------------------------

Wkrótce pojadę w większą jeszcze zimę.
Zanurzę się w molochu,
uciekną od ciepłych bezpiecznych ramion
mojego nowego kochanka.
Zapomnę na chwil parę świat pomarańczy,
pożyję po sąsiedzku, na mandarynkę.

Oddam się słodkiemu nieznanemu,
odetnę od tutaj i dziś.
Znów się przebiorę w inną mnie.
Lub, po prostu,
pozwolę tej innej, kolejnej już, innej,
wyłonić się, pokazać,
uzdrowić mnie z siebie.

-------------------------------------------

Soon, I will be far enough

LM

2010-02-12 23:22:43 skomentuj (1)
piątkowe popołudnie

jesł ładnie, okno mam otwarte, świeci słonko, miasto cicho szumi,
studenci wyjechali, samochody leniwie przemykaja,
miasto sobie nuci pod nosem,
piosnkę świąteczną

a ja czekam na zająca, pisanki maluję,
farbą się mażę, palce oblizuję

chemicznie się stało z latami
i ciasta nadmuchane, jajka stemplowane,
zając też jakiś taki...
...mechaniczny...

Chodź, pójdzemy boso po łące,
po świężo wyrośnietej trawie,
Chodź, popatrz na rzekę
jeszcze Marzanna z niej wystawia
słomiane ramię,
Chodź, pocałuj mnie w słońcu,
wśród wycia krów i gęsi gęgania,
chodź, kochaj się ze mną w kwietniowym słońcu

LM
2009-04-10 16:04:24 skomentuj (2)
....

Zaraz się skończy, rozluźni,
a ja się boje całkiem.
Bo nie o sen tu chodzi
i nie o jego brak czy nadmiar.
I nie o zakupy, spacery, wieczory kawiarniane.
no może trochę o te ostatnie.
Bo kawiarniane wieczory powinno sie dzielić.
A wszystko się rozmyło
Ja zostałam
Jak zwykle wyraźna i realna.

Chyba to najgorsze w życiu człowieka
nie można odpocząć od siebie
zapomnieć o sobie
pobyć bez świadomości.

Wiem wiem, sen.
Ale on się nie liczy.
nie przynosi ulgi.
Karmi tylko sennymi marami,
wzmaga tęsknotę za życiem.

Tak właśnie,

LM
2009-02-05 01:12:30 skomentuj (0)
activities
Dziwna rzecz, stało się to permanentną częścią mojego życia, stałą niezmienną.

Nadal uczucia zmieszane,
lecz pozytywów szukam.
Lub od negatywów uciekam,
w świat codziennych obowiązków,
poszatkowanego tygodnia,
wyliczonych minut.
Snu jak marzenie,
krótkie zapomnienia.

Jak dobrze jest tracić przytomność.

nie wiem ile ze mnie zostanie po tej bitwie.
Kolejnej już, w tej niekończącej się wojnie.
Pamietać małe rzeczy. Małe kroki do przodu.
Pamiętać ile zawdzięczam,
tym, których nie ma.

Jak w tej reklamie,
jestem wszystkimi, których spotkałam,
wszystkimi, z którymi się całowałam,
wszystkimi, z którymi dzieliłam czułość,
wszystkimi przez których płakałam,
i tymi, na których się wściekałam.
Matką z dzieckiem na placu zabaw,
kasztanem roztrzaskanym na głowie,
nieporadną figurką z modeliny,
dziewczęcym marzeniem,
wszystkimi rozczarowaniami,
własną codziennością.

Czy umiem być inna?


LM
2009-01-17 18:01:08 skomentuj (0)
...

Dobrze jest obudzić się w roku następnym,
nowym, idealnie szarym, mroźnym.
nie ma postanowień, zażaleń, wymówek.
Tamten rok był dobry.
Działo się coś. życie było.

Nowy rok,obudzona przez nocną nieznajomą czułość.
Nie myslę o niczym. Zachwycam się szarością nieba.
Jak z filmu jakiegoś,
cisza, pozatykanie dymem.
Echo muzyki, alkoholu, rozpustnych nieświadomości.
Milczę. Oddycham i nic nie myślę.

Szaro coraz bardziej. Cichy szum.
Leży obok. Mówi o tym co powinno się, a co nie.
Mówi. Że nie może, nie umie, nie zna.
Wspomina Boga, i świat i ludzi.

Leżę, słucham i milczę.
Dlaczego zarzucasz mnie swym cierpieniem, myślę.
Dlaczego tłumaczysz się jak na spowiedzi.
Czy to cisza tego miejsca, małe chrapanie udające szept modlitwy,
odgłosy kochających się sąsiadów?

I jeszcze, że mnie lubisz, a ludzi nie lubisz wcale prawie.
Komplement prawie.
Ale zrobić z nim nic nie moge.
Ty też nie. Mówisz tak i nie,
raz tylko otwierając usta.

Strasznie to rozgrzebane, prawda?
Ciągłe myślowe obciążanie.
Bardziej zamętlone, niż mój żołądek po wczorajszej nocy.

I kolejny, myślę.
Co z zycia robi historię tragiczną,
kotłowisko uczuć i nie-uczuć.
I pragnień, i czystej kopulacji,
i opustaszenia, mówi potem, opustaszenia.

Za często wiesz, tak samo wiesz.
Ta noc? Inaczej, trochę.



Nieświadoma czułość. Podładowanie baterii.
Głupota, że nie umie się już inaczej.

New Year, oh New Year!
The pleasure is mine,
All mine!

LM
2009-01-10 18:09:49 skomentuj (0)
... ... ...


Cicho-ciemno, telewizora szum, otwarta książka
siedzę i czytam, zagłębiam się, skupiam jak już dawno nie.
Muszę coś robić, mysli zając,bo nieskładnie grzechoczą w mojej głowie.

Decyzja racjonalna, pozbawiła mnie ilości racjonalności na dzień dzisiejszy,
i jutrzejszy, i pojutrzejszy też.

|Robię i myślę,
by nie zrobić i nie zmyślić znów...

Jednak czasem się przebija, łapie...
przyczepia... jak nitka, klej, rzep... papier toaletowy pod podeszwą...

Myślę o Tobie.
I tęsknię,
Wiesz...

LM
2008-12-16 22:36:06 skomentuj (0)
empty space

HA! Znów sama w moim świecie!
Tłok zelżał. Biedronki odeszły.
Tylko ja i dźwięki odbijające się w czterech ścianach.
Jestem w domu po podróży
zwanej marzeniem.

______________________________

Chciałam znaleźć bezpieczną przystań
Na czas dłuższy niż chwila,
nie udało się.
Przystani nie ma.
Są tylko pieprzone motorówki,
każda gdzieś gna.
Pauz nie ma. Przerwy na oddech.
Paliwo nie potrzebne.
Napędza je wewnętrzna moc.
Do przodu, do przodu!

__________________________________
 
A ja mówię: pieprzyć przód i tył,
początek i koniec,
prawo i lewo,
 a środek wypatroszyć.

Nie ma kierunku. Nie ma sensu.
Nie ma celu.

Jest tylko kotłowanie
i kręcenie pierdolonych kółek.


LM
2008-12-09 18:52:48 skomentuj (0)
bla bla bla
2 lata dzisiaj
 i nic
i biedronki wciąż latają?
Co mi niosą? Co znaczą?

dorosłą o duszy dziecka mam być
ale dzieci są kruche

Cisza. Wiem, ja zaczęłam.
Teoretycznie.
lecz zaproszona zostałam
do tej gry.

Mam wrażenie, że to tylko bla bla bla
kompletna pustka rzucana na wiatr
dla wywołania efektu

bo nie jestem wysoko na Twojej liście.

Wściekła milczę. Sprawdzam czy dasz się złamać.
Będę uparta.

a jesli taki będzie koniec?
Koniec?


Czuję, że coś jest nie tak.
2 lata
2 miesiące ponad.

Czuć i odczuwanym być
trudno jakoś
niezręcznie

Chyba znowu dopisuję charakter
do kukły

LM
2008-12-01 00:51:37 skomentuj (0)
biedronki są tu nadal

Chyba nie wiem. Chyba jak zwykle.
żal mi tego, z czego zrezygnowałam.
Cieszy mnie to, na co się zdecydowałam,
ale...
pozostał dziwny, niczym nieuzasadniony, niedosyt.

coś jakby wybrać wygodnijeszą opcję,
bo racjonalna, bo rozumna, bo logiczna...

Dziwne. Bardzo.

LM

2008-11-24 23:13:11 skomentuj (0)

Księga


Linki

Archiwum

2010
grudzień
luty
2009
kwiecień
luty
styczeń
2008
grudzień
listopad
wrzesień
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
listopad
wrzesień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2004
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2003
grudzień
listopad
październik

blog.pl

* * * * *
Design by Gingery

Darmowe szablony
Blogers.pl